Meresiński: Nie chcę już rozmawiać o Wiśle Kraków

Jakub Meresiński sprzedał Wisłę i wybiera się na wakacje. fot. Instagram Jakuba Meresińskiego

Kilka minut po 17 zadzwonił Jakub Meresiński, z prośbą żeby dać mu spokój. Może przeczytał tę notkę? 

„Witam, Jakub Meresiński. Już nie jestem właścicielem Wisły Kraków, proszę zostawić moją osobę w spokoju, nie mam juz żadnych praw do tego klubu, wszystko już nie należy do mnie. Za sekundę spółka Projekt-gmina.pl tez już nie będzie należeć do mnie. Od dnia dzisiejszego jestem osobą fizyczną a nie osobą publiczną”.

Chciałem zapytać, jaką mam pewność, że to co mówi jest prawdą? W końcu mieliśmy z tym ostatnio różne doświadczenia. 

„Umowa sprzedaży jest gotowa, mój pełnomocnik prawny podpisze ją w ciągu godziny, to jeden z krakowskich adwokatów wyznaczony przeze mnie. Umowa dżentelmeńska już została zawarta. Kwota umowy jest tajna. Nie mogę się wypowiadać na ten temat”.

Po co mu w ogóle była ta historia z Wisłą?
„Nie sądziłem, że się zadzieją takie rzeczy, to raz. Miałem fajny pomysł na to i fajnych ludzi którzy mieli to wesprzeć i ratować.  A trzy to gdyby nie ja, to nie wiadomo gdzie by ta Wisła teraz była. A już różne rzeczy można było domniemywać

Jak Meresiński mógł nie wiedzieć co się wydarzy? Przecież zna pan swoją przeszłość? Od kilku dni wciąż dzwonią do mnie ludzie oszukani przez niego… 

„Niech dzwonią. To są rzeczy, które były, minęły, można zrobić rachunek sumienia i iść dalej”.

A jaki właściwie był jego pomysł na Wisłę?

„Pomysł był fajny. Ale teraz chcę odpocząć, jadę na zasłużony urlop, który musiałem przełożyć przez to zamieszanie. To była była ostatnia przygoda z czymś takim.Nie chcę już rozmawiać o Wiśle Kraków”

Skąd Jakub Meresiński miał pieniądze na zakup Wisły?

fot. Instagram

300 tysięcy złotych. Tyle miał do tej pory zapłacić za Wisłę Kraków Jakub Meresiński. Skąd miał pieniądze? W maju reprezentowana przez Meresińskiego firma Projekt-gmina.pl wzięła co najmniej 200 tys. złotych pożyczki pod zastaw Porsche Panamera, którym jeździ właściciel Wisły. On sam z braniem pożyczek może mieć problem. Wciąż nie spłacił tej z Providenta i jeszcze innej firmy pożyczkowej, przez co teraz ma na karku windykatorów

29 lipca weszła w życie umowa między Tele-Foniką a firmą Projekt-gmina.pl, reprezentowaną przez prezesa Jakuba Meresińskiego. Wtedy też na konto TF miała wpłynąć pierwsza rata – 300 tys. Kolejne 700 tys. miał zapłacić do końca września. Dziś już wiemy, że nie zapłaci bo prawdopodobnie sprzeda klub.

Projekt-gmina.pl nie miał takich pieniędzy. Tak przynajmniej wynika z dokumentów w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ale gdy szukałem źródeł finansowania Meresińskiego, ktoś podpowiedział mi, żeby przyjrzeć się jego samochodowi. To była dobra podpowiedź.

Meresiński jeździ Porsche Panamerą, rocznik 2014. Samochód zarejestrowano w Pruszkowie. Z pobieżnego przeglądu cen tego modelu w tym roczniku wynika, że może być wart między 200 a 600 tys. złotych.

Dzięki temu, że Meresiński jest fanem mediów społecznościowych i całym swoim życiem dzieli się z internetem, po 30 minutach googlowania miałem już numer rejestracyjny samochodu.

Dzięki temu mogłem zacząć poszukiwania. Po pierwsze baza Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Z niej wynika, że do 17 maja na Porsche Panamera o rejestracji zaczynającej się od WPR nie było żadnej polisy. Za to od 18 maja zaczęły obowiązywać polisy OC i AC wystawione przez PZU. To znaczy, że albo przed 18 maja auto nie było ubezpieczone, albo zmieniło właściciela. 

Dowiedziałem się, że w tym przypadku zawarcie polisy wiązało się ze zmiana właściciela samochodu. Od maja Porsche Panamera, którym porusza się Jakub Meresiński należy do firmy Auto-Cash-Back. To bardzo ciekawa firma. Pomysł na działalność jest taki: potrzebujesz na szybko gotówki? Nie możesz wziąć kredytu, masz zabagnioną przeszłość i banki nie chcą z tobą gadać, ale z dobrych czasów został ci jeszcze samochód? Wpadnij do nas. Rzeczoznawca wyceni auto, a ty możesz liczyć na kasę w wysokości 40-60 proc. jego wartości. Plus taki, że możesz dalej jeździć autem, minus taki, że musisz przerejestrować samochód na Auto-Cash-Back. Jeśli będziesz spłacał co miesiąc odsetki, po upływie okresu umowy możesz wykupić swoją furę.

Z moich ustaleń wynika, że Meresiński zgodził się na takie warunki i za swoje Porsche Panamera miał  dostać co najmniej 200 tys. złotych. Tzn. firma Projekt-gmina.pl dostała te pieniądze.

Czy te pieniądze posłużyły mu do zapłacenia w lipcu pierwszej raty za Wisłę? Tego nie wiem.

A dlaczego Meresiński sam nie wziął pożyczki? Odpowiedzią mogą być inne dokumenty, które wpadły mi w ręce. Wynika z nich, że w czerwcu 2006 roku właściciel Wisły wziął pożyczkę w wysokości 2000 złotych w firmie Provident. Z jakiegoś powodu nie spłacał jej. Nie spłacił również pożyczki w firmie Euro Providus w wysokości 1000 złotych.

Tej pożyczki miał nie spłacić Meresiński

Gdy firmy zorientowały się, że pożyczek nikt nie spłaca i pieniądze są nie od odzyskania, wystawiły dług na sprzedaż. Kupiła go duża firma windykacyjna i dziś próbuje ściągnąć od Meresińskiego należności, które przez ten czas narosły już do 6500 złotych.

Chciałem o te wszystkie informacje zapytać Jakuba Meresińskiego. To była krótka rozmowa:

Czy ma pan niespłacone pożyczki w firmach Provident i Euro Providus?

– Następne pytanie.

– Zadłużenie na łączną kwotę 6500 złotych. Czy to jest prawda?

Następne pytanie proszę.

– Czy Porsche Panamera, którym pan jeździ należy do firmy Auto-Cash-Back i czy otrzymał pan z tytułu umowy z tą firmą co najmniej 200 tys. złotych?

– Powiem panu tak – proszę do mnie nie dzwonić z głupimi pytaniami.

– Czy to jest prawda?

–  Pozdrawiam.